fbpx

Jak analiza SWOT uratowała moja pracownię?

wykorzystanie analizy swot w biznesie

SWOT cudowne narzędzie w biznesie

Podczas szkoleń, kiedy mam do czynienia z projektantkami szukającymi wiedzy biznesowej, niemal zawsze pokazuję cudowne narzędzie jakim jest analiza SWOT. Dawno temu, bo jakieś 70 lat temu opracowali ją amerykańscy naukowcy (a jakże!) i przekazali do użycia w biznesie. SWOT znalazł się pośród wielu wtedy opracowanych narzędzi; jednych lepszych, innych gorszych. Jednak ta analiza okazała się genialna! Ja dałabym im za nią Nobla i to w dziedzinie ratowania biznesu. Bo to właśnie SWOT uratował moją pracownię, kiedy wszystko sypało się w proch, a moje marzenia zaczynały być moim koszmarem.

SWOT to rodzaj prostej tabelki (jak kto woli – macierzy) składającej się z czterech pól w których zapisujemy nasze mocne strony, słabe strony, otaczające nas szanse i zagrożenia. Łatwo więc zauważyć, że nazwa SWOT to po prostu akronim od angielskich słów: S (Strengths), W (Weaknesses), O (Opportunities), T (Threats). Służy do opracowania strategii, wyciągania wniosków i ułatwia podejmowanie decyzji. 

Korzystam z tej analizy od samego początku i co roku wypełniam ją na nowo. Stała się moim narzędziem kontrolnym: (sprawdzam co udało mi się zrobić przez ten rok, nad czym popracować, co poprawić), słoikiem sukcesów (od razu mi lepiej, kiedy widzę jak z roku na rok rośnie część z moimi mocnymi stronami), kopalnią pomysłów (kiedy tylko wpadnie mi do głowy nowy pomysł ląduje w części z szansami), miejscem, gdzie wpisuję swoje strachy. I właśnie ta strasząca część SWOT’a – „Zagrożenia”, ocaliła mi kiedyś pracownię.

wykorzystanie analizy swot w biznesie

Jak wykorzystałam swoje zagrożenia w analizie SWOT?

Było to na samym początku, kiedy znajomi dziwili się, że nie chcę wracać do „normalnej” pracy. Moje projektowanie uważali za fanaberię, hobby i uważali, że ja po prostu nie pracuję; można więc było do mnie dzwonić i przychodzić na kawę bez zapowiedzi. Dodatkowo, w tamtym czasie moje dzieci były małe i bardzo często chorowały. Czas jaki mogłam poświęcić na pracownię był ograniczony i porozrywany. W efekcie nad jednym projektem potrafiłam pracować nawet i trzy miesiące! Kiedy w grudniu podsumowałam rok i wypełniałam SWOT’a zobaczyłam jak mało zrobiłam i jak mało ruszyłam do przodu. Zabrało mi to całą energię. Zaczęłam powątpiewać, czy nadaję się do tej pracy i czy będę potrafiła w ten sposób zarabiać.  

Zaczęłam się zastanawiać co było tego przyczyną? Wiedziałam, że na pewno nie dzieci, które chociaż były małe to jednak już chodziły do przedszkola i szkoły.  Szczerze musiałam przyznać, że bardzo dużo czasu zabierały mi rozmowy ze znajomymi, wizyty na kawie. Te spotkania były prawdziwym zagrożeniem dla mojej pracy. O tyle niebezpieczne, że nie potrafiłam nikomu odmówić rozmowy czy wizyty.  Postanowiłam wpisać je do SWOT’a w pozycję „Zagrożenia” i zastanowić się co można z tym zrobić. Ten ruch spowodował, że przestałam myśleć o tej czynności jako porażce, ale problemie, na który trzeba znaleźć rozwiązanie. I znalazłam. 

W pozycji „Słabe Strony” dopisałam brak asertywności, z adnotacją o szybkim popracowaniu nad tą umiejętnością. Kilka dni później zaczęłam informować znajomych, że projektowanie to MOJA PRACA i pracuję codziennie od 9.00 do 15.00 i żeby w tym czasie nie dzwonili do mnie, nie umawiali się na spotkania.  Oczywiście znajomi nie przejęli się moimi oświadczeniami i dalej dzwonili, ale ja już byłam na to przygotowana: wyłączałam telefon. Jak się to skończyło? Część z nich zaakceptowała to i wspiera mnie do tej pory, a z część przestała dzwonić w ogóle. 

wykorzystanie analizy swot w biznesie

Poznaj swoje zagrożenia, by znaleźć rozwiązania

Znajomi i ich telefony to jednak tylko jeden z elementów „Zagrożeń” które zostały dopisane do mojej listy. W następnym roku, moja młodsza córka poważnie zachorowała. Poznałam wtedy od środka kliniki, nocne dyżury i życie nomada pod gabinetem lekarskim. Wyjazd na wizytę kontrolną lub badania równał się z wyjętym całym dniem, a po powrocie trzeba było jeszcze zrobić zakupy, przygotować posiłki, poświęcić czas drugiemu dziecku. Ilość takich dni powodowała totalny brak możliwości wykonywania pracy. 

Ze wszystkim radziłam sobie sama, nie miałam już siły prosić nikogo o pomoc a jednocześnie złościłam się, że nie mogę na nikogo liczyć. Wszystkie zadania wykonywałam jak automat, byłam całkowicie pozbawiona sił i energii. Naprawdę, wtedy rozważałam zakończenie pracy i wycofanie się z projektowania. 

Kiedy na koniec roku wypełniałam SWOT’a ze złością wpisałam w „Zagrożenia”: „Małe dzieci i ich choroby”. Nie miałam wtedy nawet sił, aby to analizować. Po prostu wypełniłam i rzuciłam w kąt. Do analizy wróciłam po świętach. Zaczęłam się zastanawiać, czy można coś z tym zrobić? Wiadomo, dzieci nie porzucę, a na choroby wpływu nie mam, ale czy można jakoś sobie pomóc? Porozmawiałam z rodziną i poprosiłam ją o radę. 

Tak powstał plan awaryjny: w momencie choroby, badań, wizyt u lekarza, moja mama zobowiązała się robić zakupy i przygotowywać posiłki, a moja siostra zaopiekować się drugim dzieckiem. To wszystko zmieniło. Samo powstanie tego planu spowodowało, że przestałam się zadręczać. Czułam się dużo bezpieczniej wiedząc, że nikogo nie muszę prosić i przekonywać by mi pomógł, kiedy zupełnie nie mam do tego głowy! Dzięki tej pomocy udało mi się znaleźć czas na projektowanie i ruszenie do przodu. 

Ten rok był przełomowy.  Pokazał mi, że z wielu ciężkich sytuacji można wyjść. Trzeba znaleźć i określić problem. Jest wtedy duża szansa, że znajdzie się na niego sposób; albo go rozwiążemy, albo przygotujemy plan awaryjny, który uratuje nasz biznes, tak to zrobiła u mnie analiza SWOT wiele lat temu.

W tym artykule udało mi się tylko dotknąć tematu i pokazać, jak mi pomogło wykorzystanie analizy SWOT w konkretnych sytuacjach, więcej na ten temat znajdziecie w kursie Akademia Dochodowej Pracowni. Poświęciłam temu cały moduł i przygotowałam dla Was karty pracy. 

Ty też chcesz zacząć działać i stworzyć prosperującą pracownię projektową? 

Właśnie startuje AKADEMIA DOCHODOWEJ PRACOWNI

To kurs, który krok po kroku przeprowadzi Cię od etapu: nie wiem jak zacząć, do etapu: mam wiedzę, mam gotową strategię działania, wiem, jak działać skutecznie. 

W czasie kursu:

  • Opracujesz 4 filary prowadzenia pracowni, aby strategicznie rozwijać swoją firmę.
  • Pokażę Ci, jak zarządzać pieniędzmi, co ułatwi Ci osiągnięcie bezpieczeństwa finansowego.
  • Określisz swoje mocne strony i możliwości, dzięki czemu zamienisz swoje zalety w wyróżnik na rynku.
  • Poznasz podstawy marketingu i sprzedaży, co pomoże Ci pozyskiwać nowych klientów.
  • Pokażę Ci, jak zbadać sytuację na rynku. Przestaniesz przejmować się konkurencją.
  • Dowiesz się co i jak kontrolować, aby utrzymywać pracownię w jak lepszej formie.
  • Opowiem Ci, jak powinien wyglądać projekt, aby spełniał oczekiwania klientów.
  • Poznasz różne formy działalności i wybierzesz najlepsze dla siebie rozwiązanie.
 

Sporo tego – to porcja wiedzy, której nie znajdziesz nigdzie indziej, oparta na: 
   – moim doświadczeniu w prowadzeniu pracowni, 
   – wiedzy marketingowej 
   – i pracy z początkującymi projektantami. 

 

Zobacz, co dokładnie czeka na Ciebie w moim kursie

AKADEMIA DOCHODOWEJ PRACOWNI !

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

malgosia@terenprojektanta.pl

© 2020 Teren Projektanta