fbpx

Sztuka wyceny projektu

sztuka wyceny projektu ogrodu

Sztuka wyceny projektu

O pieniądzach w towarzystwie się nie rozmawia – ile razy słyszeliście to powiedzenie? Trochę je rozumiem: zarówno nudne jest słuchanie osoby chwalącej się swoimi pieniędzmi, jak i obciążające jest wysłuchiwanie czyichś narzekań na ich brak. Ale już rozmawianie o zdobywaniu pieniędzy – o, to jest już bardzo ciekawe! Jeżeli mogę się wymienić swoim doświadczeniem i posłuchać osób, które chcą się dzielić swoją wiedzą, to zawsze z przyjemnością spędzam ten czas.

Gdyby nie te spotkania i rozmowy, to może do tej pory nie potrafiłabym prawidłowo wycenić projektu czy zarządzać pieniędzmi.

Bo ja nie ukończyłam żadnej szkoły finansowej, a co gorsza – nie nauczyłam się tego w domu. Eufemistycznie mówiąc: pieniądze się mnie nie trzymały. Do czasu.

Jak uczyłam się zarządzać finansami?

Nadszedł taki okres, kiedy musiałam nauczyć się liczyć pieniądze. Zrobiłam to trochę intuicyjnie, a trochę przy pomocy poradników. I jakoś to szło – aż do momentu, kiedy zaczęłam projektować ogrody. Szybko się zorientowałam, że coś robię źle – miałam wrażenie, że raczej dopłacam, niż zarabiam pieniądze. W najlepszym wypadku wychodziłam „na zero”. A przecież pracowałam, i to ciężko. Zamiast rozpaczać, podjęłam kroki w celu zbadania sytuacji. 

Własne obserwacje

  1. Zaczęłam bardzo dokładnie liczyć zarobki: ile, kiedy, kto. 

  2. Potem, z aptekarską dokładnością, spisywałam wydatki: ile, kiedy i na co.

  3. Każdą zarobioną kwotę pomniejszałam o podatek, a ten od razu wpłacałam na specjalne subkonto, które szybko pojawiło się wraz z pracownią.

  4. Rozdzieliłam finanse prywatne od firmowych i już zawsze trzymałam się tej zasady.

 

sztuka wyceny projektu ogrodu

 

Te statystyki prowadziłam sześć miesięcy. Kiedy zobaczyłam, ile zarabiam i ile pieniędzy mi zostaje – zaczęłam się zastanawiać, jaką mam stawkę godzinową. I wtedy doszło do mnie, że moja praca przy projektach to nie tylko rysunki, ale też spotkania z klientami, czas poświęcony na koncepcje, kosztorysy, szukanie rozwiązań i pisanie ofert. Ten czas też musiałam wliczyć w zarobek, bo to też była część mojej pracy. Pracy dla klienta.

Zaczęłam szukać rozwiązań.

Książki, które mi polecono, były napisane nudnym, niezrozumiałym językiem, dlatego moją uwagę skierowałam w stronę blogerów piszących o prowadzeniu firmy i o zarządzaniu pieniędzmi. Całymi wieczorami słuchałam ich podcastów, czytałam artykuły i robiłam notatki.

Wreszcie odważyłam się rozmawiać o pieniądzach. Na początku nieśmiało, tylko z zaprzyjaźnionymi osobami prowadzącymi swój biznes, a potem z każdym, kto tylko chciał się dzielić i miał coś ciekawego do powiedzenia. Podczas tych rozmów dowiedziałam się, że większość przedsiębiorców zarządza finansami intuicyjnie, na zasadzie prób i błędów, ponieważ brakuje wiedzy skierowanej do jednoosobowych działalności i napisanej przystępnym językiem. Dowiedziałam się, jak ważne jest szukanie nowych rozwiązań i odwaga w podejmowaniu nowych działań.

Jak wpłynął mastermind na moje finanse?

Strzałem „w dziesiątkę” było dołączenie do mastermindu. Długo szukałam odpowiedniej grupy, ale wiedziałam, że warto poświęcić czas i wysiłek na znalezienie innych przedsiębiorców, którzy tak jak ja – borykają się z podobnym problemami i chcą się dzielić swoją wiedzą.

Tam rozmowy o pieniądzach nikogo nie dziwiły – wręcz zajmowały lwią część naszych spotkań. To tam, w przyjaznym środowisku, mogłam usłyszeć, jak wygląda moja sytuacja finansowa, co powinnam przemyśleć, a co zmienić.

Dzięki mastermindowi dostrzegłam odpowiedni moment na podniesienie cen moich projektów. Dzięki niemu podjęłam decyzję, aby do każdego projektu doliczyć niewielki procent na rozwój pracowni. Te pieniądze pozwalają mi spokojnie myśleć i planować strategię Miejskiego Ziela. 

 

Teraz prowadzę bardzo dokładne statystyki: nie tylko finansowe, ale też dotyczące klientów i projektów. Przygotowałam cenniki, według których wyceniany jest każdy projekt. Są one dokładnie przeliczone i przygotowane tak, aby każdy projekt przynosił odpowiedni zysk. Dzięki temu nie mam projektów, które zabierają mi dużo pracy, a dają mało zysku. Dokładna analiza wydatków nauczyła mnie oglądać każdą złotówkę z dwóch stron, zanim postanowię ją wydać. Dobrze wiem, że pieniądze lubią się bardzo szybko rozchodzić, ale gromadzić – bardzo wolno.

Przydatne blogi

Chcecie wiedzieć, które źródła były dla mnie najcenniejsze w zdobywaniu wiedzy o finansach? Podaję Wam ściągę – dużo informacji znajdziecie u:

Ty też chcesz zacząć działać i stworzyć prosperującą pracownię projektową? 

Właśnie startuje AKADEMIA DOCHODOWEJ PRACOWNI!

To kurs, który krok po kroku przeprowadzi Cię od etapu: nie wiem jak zacząć, do etapu: mam wiedzę, mam gotową strategię działania, wiem, jak działać skutecznie. 

 

W czasie kursu:

  • Opracujesz 4 filary prowadzenia pracowni, aby strategicznie rozwijać swoją firmę.
  • Pokażę Ci, jak zarządzać pieniędzmi, co ułatwi Ci osiągnięcie bezpieczeństwa finansowego.
  • Określisz swoje mocne strony i możliwości, dzięki czemu zamienisz swoje zalety w wyróżnik na rynku.
  • Poznasz podstawy marketingu i sprzedaży, co pomoże Ci pozyskiwać nowych klientów.
  • Pokażę Ci, jak zbadać sytuację na rynku. Przestaniesz przejmować się konkurencją.
  • Dowiesz się co i jak kontrolować, aby utrzymywać pracownię w jak lepszej formie.
  • Opowiem Ci, jak powinien wyglądać projekt, aby spełniał oczekiwania klientów.
  • Poznasz różne formy działalności i wybierzesz najlepsze dla siebie rozwiązanie.
 

Sporo tego – to porcja wiedzy, której nie znajdziesz nigdzie indziej, oparta na: 
   – moim doświadczeniu w prowadzeniu pracowni, 
   – wiedzy marketingowej 
   – i pracy z początkującymi projektantami. 

 

Zobacz, co dokładnie czeka na Ciebie w moim kursie

AKADEMIA DOCHODOWEJ PRACOWNI!

.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

malgosia@terenprojektanta.pl

© 2020 Teren Projektanta